Jak dla mnie Compiz to jest szczyt głupoty, szpanerstwa i wszystkie innego z czego bierze się zło. Jak widzę tych pr0, którzy mi próbują udowodnić, że Linuks jest lepszy od Wina bo przy ruszaniu okienkiem ono się trzęsie jak galareta, albo można je podpalić albo ten strasznie użyteczny sześcian to mi się otwiera w kieszeni nóż, którego nie posiadam.
Podałeś efekty zupełnie nie przydatne, poprawiające co najwyżej wrażenia estetyczne (cube to przecierz ładniejsze opakowanie wirtualnych pulpitów, a resztę podanych efektów nie ma żadnej przydatności). Jednak są pluginy, które są przydatne (grupowanie okien, zakładkowanie ich (wiele okien wrzucasz do jednego jako "zakładki") czy nawet powiększanie dowolnego obszaru)... mimo to sam bardzo żadko/wcale korzystam z efektów pulpitu, bo imo więcej straty niż zysku (inną sprawą jest, że zysku jest dużo więcej niż w przypadku efektów visty, które są tylko wizualnym udogodnieniem, a nie funkcjonalnym).
Jestem sobie w stanie w pełni dostosować system do moich potrzeb przy niewielkim wysiłku. Jestem w stanie naprawić wszystko i posiadać każdy program lub jego odpowiednik.
Ja właśnie dlatego używam linuksa ;]. Powodem jest to że Ty znasz windowsa, a linuksa nie za bardzo, a ja znam linuksa, a windowsa kiepsko.
Okazało się, że jest problem z zasilaczem. Ja tam przynajmniej nie zauważyłem jakiegoś wspaniałego Linuksowego odpowiednika BSoDów, który by pomagał.
Jak zauważysz nieodpowiedznie działanie komputera to sprawdź "dmesg" (wyświetla informacje od jądra), a jak jest naprawdę poważny błąd to się pojawia "kernel panic".