Komputer, czyli maszyna o dwóch obliczach


#1

Witam!
Spędziłem trochę czasu na tym forum i postanowiłem w końcu zapytać was o coś co mnie od dłuższego czasu nurtuje. O coś co właściwie jest jedyną rzeczą, która przeszkadza mi w realizacji celów. Mam nadzieję, że taki temat w żaden sposób nie wykracza poza tematykę forum i nie zostanę w krótkim czasie zmiażdżony kolejnymi cytowanymi punktami regulaminu.
Ale do rzeczy…
Krótko o mnie
Jestem uczniem liceum, w najbliższym czasie idę do klasy maturalnej. Klasa o profilu informatycznym, jednakże nie będę się tu wypowiadał na temat poziomu zajęć z komputerem w mojej szkole. Mniej więcej od 3 klasy gimnazjum zacząłem się interesować tematyką programistyczną, ale dopiero w 1 klasie liceum zacząłem krok po kroczku od samych podstaw zajmować się nauką, konkretniej cpp. Co ważne nauka sama w sobie była w przypływie chwili i nie realizowałem jej sumiennie. Zdarzały mi się przerwy, nawet paromiesięczne. Jakiś czas temu zainteresowałem się również tematyką silników gier, podłubałem trochę w UE4 (unity zniechęciło mnie licencjami). Zainteresowałem się również grafiką 3D. Blender stał się na jakiś czas moją miłością i potrafię w nim zrobić jednocześnie sporo, ale tak samo jeszcze wiele muszę się nauczyć. Po drodze jeszcze nieznacznie skubnąłem HTML’a. Dowiedziałem się nieco o JavaScripcie i CSS.
Sprzęt
Chciałbym wspomnieć, że często mój zapał do skutecznie potrafi zgasić mój sprzęt. Intel pentium, nvidia geforce 610M… Pragnę dodać, że sprzęt kupowałem czasach kiedy myślałem, że laptopy to dobry wybór, doskonale znam się na sprzęcie, a składanie kompa samemu nie ma sensu. Do tego sądziłem, że im nowsze tym lepsze i z niemałym zachwytem wiozłem sprzęt z win8 w środku.
Konsensus czyli o co właściwie chce zapytać
Jak już wspomniałem przeglądam to forum od paru dni. Widzę tu masę zapaleńców chętnych do pracy, którzy wydają się jakby komputery były ich życiem. Ciężko przychodzi mi z jakiegoś powodu złożenie tutaj logicznie spójnej wypowiedzi, więc mówiąc krótko zastanawiam się w jaki sposób macie tyle energii do pracy. Czy macie jakieś sposoby na motywację? Lubię prace przy komputerze ale czasem zwyczajnie mi się nie chce, a to uczucie potęguje myśl o “doskonałości” mojego sprzętu.
Dodatkowo chciałbym zapytać jak w waszym przypadku jest w kwestii gier komputerowych (jakby nie patrzeć temat do tego nawiązywał). Chodzi mi o to, że jestem uzależniony od gier wideo i po prostu jak siadam przy biurku, to pierwszą rzeczą którą robię na komputerze jest włączenie gry komputerowej. Wydaję mi się, że spędziłem przy nich o wiele za dużo godzin (cs:go 2110h, hearthstone 2050 wygranych gier). I tutaj pojawia się moje pytanie. Lepiej całkowicie usunąć gry z komputera żeby stał się wyłącznie narzędziem pracy czy może na przykład zostawić jedną, ale nigdy jej nie włączać jako pierwszej po uruchomieniu komputera?
Swoją przyszłość wiążę z informatyką. Chciałbym iść na stosowaną na AGH w Krakowie, a później pracować jako programista. Cały wolny czas jaki mam potrafię przeznaczyć na gry. (czasem także naukę fińskiego ale nie o tym mowa). Boli mnie jak widzę ile bym umiał gdybym te tysiące godzin przeznaczył na coś pożytecznego. =(
To tak na marginesie
Poza informatyką interesuję się psychologią, czytam książki, piszę książki, uczę się fińskiego… no i gram w gry.
Chyba nie wspomniałem o tym, że mam 17 lat ._.
Tekst może wydać się komuś niespójny, ale na swoją obronę powiem, iż nie lubię pisać na komputerze, gdyż czuję się w pewien sposób ograniczony.

Z góry dziękuję za pomoc, oraz wszystkie inne wypowiedzi na temat :slight_smile:


#2

Skoro tak twierdzisz to chyba powinieneś pogadać z psychologiem, a nie szukać pomocy na forum o gamedevie.

Sam kiedyś dużo grałem w gry, ale u mnie coś pękło jak szedłem na studia. Odkąd zainteresowałem się ich tworzeniem zmienił się mój gust. Teraz gram mało, ale w więcej gier. To znaczy wolę spędzić łącznie 8 godzin grając w powiedzmy Half-Life, niż 180 w Fallouta, Wiedźmina albo innego CS:GO.

Bo jeżeli chcesz być twórcą gier, musisz w nie grać. Przy następnej partyjce w Hearstone’a weź sobie kartkę papieru i zapisuj na niej to co myślisz o grze. Chodzi o rzeczy typu:

  • co satysfakcjonuje
  • co denerwuje
  • co spowodowało, że chciałeś rozegrać kolejną partię
  • co doprowadziło, że chcesz zamknąć grę
    I tak dalej, pisz cokolwiek co rzuci Ci się w oczy. To MOŻE podnieść Twoją motywację, bo de facto pracujesz nad swoim warsztatem twórczym :slight_smile:

Cholernie motywujące jest też stworzenie do końca swojej własnej gry. Nawet jeżeli to będzie gówno (a w 99% przypadków będzie) po przebiciu się przez wszystkie problemy które staną na drodze, będziesz czuć się jak zdolny do wszystkiego nadczłowiek. Na początku było to dla mnie równie uzależniające, jak kończenie kolejnych kłestów pobocznych w Fallout New Vegas, albo bicie własnych rekordów w Hotline Miami.

A no i jeszcze ludzie. Nie ma to jak kilku kumpli z którymi można pogadać o postępach na projektami, ponarzekać na narzędzia albo pośmieszkować z bugów i programistycznych sucharów :smiley:
Jeżeli nie znasz takich osób, na pewno znajdziesz kogoś na forum swojego miasta.

No i jeszcze słówko o sprzęcie. Ja pracuję na laptopie z energooszczędnym Core i5, GF720M i 4GB ram pod Win 10. Tutaj było jak z grą na gitarze - na początku od gry bolą palce, potem przestajesz zwracać na to uwagę. Czasami jest ciężko (biorąc pod uwagę, że mam ciężki przypadek syndromu otwierania 60 kart w przeglądarce), ale to dodatkowo motywuje mnie do odłożenia paru groszy na stacjonarkę.

Z tego co napisałem pewnie niewiele wynika, ale może coś skorzystasz. Pokój!


#3

Hej :wink:
Ja programuję w C++ od kilku lat, zajmuję się grafiką komputerową, a dokładniej piszę silnik do gier, od czasu doc zasu robię na nim jakąś grę na szybko :slight_smile:
Odkąd programuję to zdecydowanie mniej gram w gry :smiley: Druga sprawa, że nie przepadam za nowymi produkcjami i zwykle gram w starsze gry 1995-2005. W silniku pisze wszystko co związane z grafiką, własną fizykę, obsługę dźwięku itd. Można powiedzieć, że staram się ogarnąć wszystko co potrzebne do pisania gier. Dodatkowo czasami pisze pomniejsze programy, takie jak np. program do rasteryzacji na CPU, z czego później skorzystałem pisząc rasteryzację w silniku do occlusion cullingu (testu przysłaniania), dodatkowo optymalizując to z wykorzystaniem SSE :slight_smile:
To tyle o tym co robię :smiley:
Dodam tylko jeszcze, że przygodę z tworzeniem gier rozpocząłem w 3-4 klasie podstawówki w programie The Games Factory, jako, że wtedy jeszcze nie było za bardzo nigdzie internetu, to programu nauczyliśmy się sami (ja i brat). Później pisałem gry na telefony z JME2.
Robiąc gry trzeba o nich dużo wiedzieć, grać w nie, czytać prace twórców. Ale grac inaczej :smiley: Czyli nie grasz 500h w CS-a ćwicząc ruchy myszki :stuck_out_tongue: Tylko grasz w gry, jednocześnie zastanawiając się nad każdym jej aspektem. Odkąd programuję to wszędzie widze w grach błędy :smiley: Że tutaj są tekstury źle nałożone, tam jest z-fighting na obiektach,. tam widać zanik obiektów, itd. itp. Często używam kodów do gier w celu odpalania debug mode, oglądam jak zostały dobrane mesze kolizyjne, jak postać zachowuje się w różnych sytuacjach.
Tak jak napisał damoch, najbardziej motywująca jest Twoja własna gra. Kiedy już zaczynasz tworzyć grę, która dodatkowo zaczyna już jakoś wyglądać, i tylko dodajesz kolejne bajery, to bywa tak że nie śpisz po nocach bo rozmyślasz nad czymś co dodasz do gry :smiley: I kolejna sprawa jest taka, że często więcej czasu spędza sie grając w swoją grę, niż programując xD W ogóle jeżeli sam programujesz, to w zależności od Twoich umiejętności, to jako początkujący możesz nawet mieć frajde z tego, że jakaś fraficzka przesuwa Ci się po ekranie przy użyciu strzałek :smiley:

Boli mnie jak widzę ile bym umiał gdybym te tysiące godzin przeznaczył na coś pożytecznego. =(

Cóż. Też tak mam :stuck_out_tongue: Mimo, że programuję dużo, to żałuję każdego czasu który zamiast na programowanie, to poświęciłem, np. na oglądanie filmików na YT. A to zwykle demotywuje jeszcze bardziej :stuck_out_tongue: Ale nie warto się przejmowac, tylko trzeba się brać za robotę.

Mój sprzęt codziennej pracy to laptop Lenovo 710g, Intel i7-4702MQ, Nvidida 720M, zintegrowana intel 4600HD. Monitor 17 cali, co przekłada się na rozdzielczośc 1600x900 (co niezbyt dobrze wpływa na prędkośc gier xD te karty nie dają sobie z tym za bardzo rady). To może trochę plus, bo nie gram za dużo w gry, a wszystkie silniki (Cryengine, Unreal 4) nieźle mi się tną nawet na małej rozdzielczości :smiley: Zwykle odpalając moje programy uzywam karty zintegrowanej, żeby nie nagrzewać lapka. Ale ja widze w tym plusy :smiley: Pisząc silnik bardziej skupiam się na optymalizacji, a mniej na dodawaniu nowych ekfektów. A zwykle wśród programistów silników wygląda to odwrotnie. Ktoś pisze SSAO i przelicza je w fulll resolution przy 32 próbkach, ja pisze SSAO przeliczane w half resolution i 4-8 próbkach :smiley: Wszystko po to, żeby przy przyjemnej rozdzielczości, wszystko działało mi z grywalną liczbą fps (30-60). Także, jeżeli bierzesz się za programowanie, to wcale potężny komputer nie jest potrzebny. Gorzej jeżeli chcesz korzystać np. z UE4, który jednak trochę ciągnie… Ale to też da się przeboleć :wink: Plus jest taki, że szybko zauważysz, gdy gra zacznie działa niewydajnie. Dużo produkcji na Unity sypie się dlatego, że Twórcy (zazwyczaj kompletni amatorzy), nie zauważają, że gra jest niewydajna. Kiedy to wychodzi “na wierzch” to okazuje się, że żeby gra miała sens to trzeba ja zrobić całą od nowa :slight_smile:
Na koniec przepraszam, że tak dużo napisałem :smiley: Ale starałem się lekko dotknąć każdego mojego problemu, oraz pokazać jak to mniej więcej wyglądało u mnie. Programowanie w C++ i na komputery, zacząłem w 2 liceum. Nie wiedziałem wtedy, że istnieją tablice wielowymiarowe, co to są pętle while, nic o brake itp. xD ale już pisałem gry na OGL-u :smiley: To było dziwne. Ale jest to możliwe :smiley:


#4

Ja tak niezbyt fachowo, bo fachowcem nie jestem, 2 gimnazjum, programuję tyle co ty, albo mniej pewnie, też C++. Ja tam mam tak, że siadam do komputera, zaczynam pisać, kompilować, skracać, upraszczać kod, mijają 2h i zapał jest. A potem i tak sobie przypominam, że w trakcie prób i testów została jakaś zmienna, która nie jest potrzebna i cały dzień to spokoju mi nie daje. Także zapał i motywację to się chyba po prostu ma.


#5

Chłopie masz dopiero 17 lat, korzystaj z życia, rób co lubisz. Ucz się tego co ci się podoba to będzie najlepsza motywacja.
Ja np. teraz praktycznie w ogóle nie gram w gry, ale lubię je tworzyć, a kiedyś też dużo grałem.