Poszukuję ekipy chętnej do eGranizacji mojej książki postapo


#1

Wstęp
Zacznijmy od tego, że od przeszło dwóch lat zajmuję się pisaniem mojej autorskiej sagi w postapokaliptycznym świecie pełnym krwiożerczych zombie oraz walczących ze sobą frakcji. Ze wstępnych założeń wynika, że seria książek finalnie będzie liczyć trzy tomy (główna fabuła) + sześć rozszerzeń (dodatkowe historie). Na czas aktualny skończony mam tom nr 2 i będę się zabierał za ostatni z trylogii niebawem. Pomyślałem, że tyle jest rozmyślań, sporo również fanowskich próśb, to może jakoś spróbować stworzyć produkt będący w marce (AZwP roboczy skrót), a działający jako gra.
Wiadomo, że jedno to czytać, a drugie to widzieć. W głowie mam sporo dodatkowych zamysłów, choć jakoś szczególnie uzdolniony w tworzeniu gier czy programowaniu nie jestem. Sama gra tworzona byłaby eGranizacją książki, więc treść mimo liniowości mogłaby mieć swoje innowacje dla utrzymania pozoru otwartego świata.

O grze
Jak wspomniałem wyżej Apokalipsa Zombie w Polsce (robocza nazwa) jest książkową sagą i na jej podstawie miałaby być odtworzona gra. Roboczo myślałem o nazwie dla tej produkcji “Just Survive Somehow” (Spróbuj przetrwać).
Wiem, że jest wiele gier zombiopodobnych, lecz w każdej produkcji da się wprowadzić swoje pomysły, w miarę autentyczne postacie oraz miejsca czy wszelakie cutsceny.
Wiadomo, że padłoby pytanie ile jest warta dla mnie chęć wyprodukowania gry, a tu pada moja odpowiedź, że niestety należę do osób mniej zamożnych, a fundusze są głównie zbierane na rachunki czy leczenie zdrowotne. Sam Chętnie bym wynagrodził pieniężnie domniemanych chętnych, bo zasługiwaliby na to, ale jak chodzi o typowe zaliczki, to jest wielki znak zapytania. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć, pomóc mi w jakimś stopniu, to jeśli gra wyszłaby z fazy testów, możliwe Steam czy inna firma by się produktem zainteresowała na tyle, by włączyć swoje udziały finansowe w gotowy produkt.
Jeśli chodzi o silnik graficzny to nie zastanawiałem się nad tym. Bowiem według mnie osoby powinny same się wypowiedzieć jakie edytory ogarniają, a wtedy można wybrać najlepszy wedle uznania. Choć trzeba przyznać, że myślałem o coś rodzaju UE / Unity / CE. Silnik to kwestia umowna, a jak mam być szczery to preferowałbym jakiś z tych trzech wymienionych.

Historia
Każdy tom posiada wedle logiczności zupełnie inną historię, także nie da się ściśle określić fabuły, ponieważ jest podzielona pomiędzy trzema tomami książki. Przez pierwsze dwa tomy główną postacią jest Mathias, syn polki oraz rosjanina, który idąc spać poprzedniego dnia, widzi kolejnego ranka, że po podwórzu zaczynają chodzić trupy, a ścianę obok leży “dobity” ojciec wraz z ugryzioną matką. Nietrudno się domyślić, co się stało dalej.
Chłopak jest zmuszony uciekać w pojedynkę, wcześniej się pakując i spróbować dostać się do jakiegoś bezpiecznego schronienia. Spotyka w międzyczasie pewną niewielką grupę ludzi i po wielu perypetiach planują obrać kurs na północ, gdzie znajduje się największy w Polsce obóz dla ocalałych. Tom 1 pokazuje wędrówkę od Płocka aż do Gdańska.

Jak chodzi o tom 2, to wątek się znacznie rozwija. Dołącza się wątek starych prekursorskich wilczych bóstw, a ludzie tamtejsi zwali się Voltarami i poniekąd przez pewne wydarzenie (broniąc ukochanej), Mathias przejmuje na siebie drapnięcie wilka, a potem można już dumać. Plemiona Voltarskie były znane z dobrej stali, sprawności oraz surowości. Dar, który pozwalał żyć był symbiozą, a to daje rozwinięcie akcji, która ma nadejść znacznie później. Coś, co sprawiało, że postać była nadczłowiekiem, tzn taka osoba mniej się męczyła, potrafiła się przemieszczać niemal w mgnieniu oka na niewielkie odległości, regeneracja tkanek była przyspieszona oraz swoją silę czerpała z gniewu, nienawiści, bólu (negatywne emocje), a epicentrum skupiało się w oczach, a wtedy tymczasowo w jednym. Voltara można było poznać po czerwonych oczach, a jak to bywa, czasem dar staje się przekleństwem, to nawet dla przyjaciele możesz stać się wrogiem. Tom 2 stawia bardziej na rozkminianie i dbanie o sojusze, bo akcja praktycznie rozgrywa się w Płocku (po powrocie), z małymi przeskokami do innych miejsc.

Ostatecznie wątek apokalipsy ma się zakończyć w tomie 3, gdy lek zostanie opracowany, a podczas finałowego starcia, widok padających trupów sprawi, że ludzkość zostanie ocalona, a ci, którzy przeżyli zmienią świat na zawsze. Ten tom z kolei rozgrywa się w wielu miejscach bez przywiązania na dłużej. Tutaj zmienia się podgląd jednej postaci, gdyż prócz Mathiasa, drugą parą oczu będzie Iza, jego żona. Gdy jego maniaki i szaleństwo zaczęło się pogłębiać, postanowił odejść z grupy, zrezygnować z dowództwa i upozorować własną śmierć. Chciał w ten sposób oddalić się od osób, które mogłyby zostać przez niego skrzywdzone. W międzyczasie coś poszło nie tak i Mathias zmienia się na zawsze. Przegrywa wewnętrzną walkę ze swoim fatum i jego ciało zostaje przejęte przez swojego wirusa, który niegdyś dawał mu żyć na tym świecie. Staje się kimś innym, zapominając o tym co złe, spełniając nieznane dotąd nowe ambicje. Odtwarza niedobitków, którzy tak jak on zostali naznaczeni przez stare bóstwa i przez dwa lata niemalże zajmuje ze swoimi sojusznikami pół kraju. Jego żona nie próżnuje i nie ulega presji. Gdy się dowiedziała, że okupantem jest jej mąż, przechodzi próbę jaką on przechodził, by zrównać siły i móc się z nim zmierzyć. Mathias jako opętany zabił wielu swoich przyjaciół, a był świadomy tego jedynie przez oczy, gdy widział jak on sam dobija swoich i nie może tego przetrwać. W finałowej walce strona czarna oraz biała toczy ze sobą pojedynek, z którego teoretycznie tylko jedna osoba może przetrwać.
Mało o zombie mówiłem, ale bez obaw, bo występują w opowieści, mimo bycia tłem, bo moja saga bardziej ma pokazywać relacje z ludźmi, takimi jakimi są w czasie zagrożenia. Od chwili beztroski, aż do momentu smutku i śmierci. W dodatkach są przedstawione losy innych osób, z którymi owa trylogia ma coś wspólnego (a historie są w miarę krótkie). Fabula całej opowieści trwa zaledwie 5 lat, a epilog miałby pokazywać co się dzieje z postaciami po zakończeniu apokalipsy. Oczywiście wcześniejsze treści to nie jest cała fabuła, ale musiałem streścić, byście nie musieli czytać tutaj wszystkiego (finalnie prawie 2k str ma mieć saga).

Jak ma wyglądać gra w ogólnikach (na dzień dzisiejszy)

  • Widok z oczu
  • Fabularny rpg
  • W miarę otwarty świat
  • System craftingu
  • System znajdziek
  • Sporo lokacji (np. Płock, Warszawa, Gdańsk) oczywiście nie w 100%
  • Możliwość zagrania w dodatkowe mini kampanie z menu gry
  • Polonizacja (dubbing jeśli byłby możliwy + napisy PL/ENG)
  • Kilkadziesiąt misji głównych (na tom) + sporo zadań pobocznych
  • Możliwość rekrutowania ludzi do grupy napotkanych na drodze (od tomu 2)
  • Cutsceny tworzone oddzielnie
  • Poziom ustawień graficznych odciąży słabsze komputery dzięki rozbudowanemu modułowi w menu
  • Możliwość zarządzania grupą oraz bazą (od tomu 2)
  • Swobodna eksploracja po znanych z książki terenach
  • Zabijanie zombie czasem dropa amunicje
  • Zabijanie ludzi czasem dropa amunicje lub jedzenie
  • Postać posiada pasek zdrowia oraz wytrzymałości, od tomu 2 pojawia się pasek wilczej furii
  • Możliwość grania dwiema postaciami (od tomu 3) bez coopa
  • Drużyna może składać się max z 4 osób
  • Prócz walki bronią palną i nożami, do dyspozycji byłby również łuk, miecz oraz podręczne rzeczy
  • Powrót do niektórych lokacji po wykonaniu questa głównego może być niemożliwy
  • Liniowy system wspomnień
  • Nie do każdego budynku da się wejść
  • Exp za wykonywanie zadań
  • Punkty Ocalałego wymieniane na podstawowe umiejętności (np dłuższy sprint, większy doskok, szybszy reload)
  • Tryb multi na razie nieplanowany
  • Gracz z góry narzucone ma kim jego postać jest
  • Zmiana stroju niedostępna (ze względu na zgodność fabularną)
  • Postać Mathiasa / Izy nie potrafi prowadzić, więc gra nie pozwoli na prowadzenie (jako kierowca)
  • W dodatku “Rosjanie” jedynie Dimą można kilka razy prowadzić auto
  • W dodatku “Więzi” sterować można będzie małą dziewczynką
  • W dodatku “Zlecenie” jest opcja grania zamachowcem, który w głównym tomie 3 próbował zgładzić Mathiasa
  • Na końcu każdej kampanii (tomy 1-3 / dlc 1-6) byłby osobisty wkład od twórcy książki w postaci podziękowań

_To są propozycje, a ja jestem ugodowy co do pomysłów_

Kogo poszukuję?
Jeśli chodzi o ludzi, których potrzeba do tego projektu, to raczej wymienianie stanowisk nie zda się na wiele, ponieważ ja sam mogę być scenarzystą i dawać pomysły do fabuły oraz rozgrywki, lecz bez zespołu, który to wykona, gra nie ujrzy światła dziennego nawet w wersji alfa. Nie chcę by to zostało odebrano jako samolubne, że ja tylko teoria, a reszta praktyka, bo co nieco potrafię, ale moja wiedza nie sprawi, że coś ruszy do przodu. Człowiek nie jest wszechstronny, a moje umiejętności bardziej sięgają w innym kierunku. Więc jak wspominałem, swój udział mogę mieć jako gość od fabuły, pomysłu na skrypty czy architektem gdzie jaki budynek np powinien stać (tzn zarządzenie ludźmi). Nie jestem biegły w tej sztuce, a jedynie pochwalić się mogę tym, że choć to chodzi o moją autorską książkę i potrafiłbym naprowadzić ludzi na dobry trop.
Nie szukam też ludzi wybitnie zdolnych, ale takich, którzy orientują się np w projektowaniu poziomów, programowaniu itp itd (wszystkie rzeczy potrzebne do gry). Tak jak pisałem, prócz scenarzysty, to potrzeba całego zespołu.
Przyjmę praktycznie każdego, kto coś potrafi ciekawego wytworzyć. Zespół działa razem, więc bez zebrania wszystkich potrzebnych stanowisk nie można zacząć naszej podróży. Każdy musiałby działać w miarę systematycznie, by w czasie gdy jeden tworzy daną lokację, to drugi modeluje jakiegoś npc w innym programie. Tak działa współpraca, gdzie wszystko się ze sobą łączy, a finalnie wychodzi z tego “JSS.exe”.

Kontakt
Najprędzej można mnie złapać na fb, chociaż gmaila również czasem otwieram, także podam oba namiary. Zwykle jestem dostępny całą dobę, odliczając od tego sen + czas prywatny (niekiedy).
FB - http://facebook.com/themitsk
MAIL - matusru95@gmail.com

Komunikacja
Nie posiadam studia by zapewnić każdemu miejsce na prace face to face, ale za to obecna technologia pozwala nam używać programów jak skype/ts3 w celu grupowego zebrania, wyznaczenia ról oraz po prostu dla pogadania. Może zostać też utworzona prywatna konfa dla zespołu, by się komunikować w najprostszy sposób.
Grupa również może zostać dodana by upubliczniać wyniki pracy, choć to późna faza, niedługo przed alfą.

Schemat pracy
W tym przypadku, gdy nie ma się studia i każdy jest u siebie, to czasem dysponujecie wy. Trzeba pamiętać by był w miarę przystępny, a wyniki dały o sobie znać. Można tworzyć w nocy lub w innej dogodnej porze, tutaj nie jest wymagany regularny tok. Tylko najlepiej gdyby dla przykładu tworzenie przez jedną osobę nie trwało dłużej niż konieczne. Ktoś kto ma choć kilka godzin dziennie na tworzenie powinien się za to zabrać, by potem nagle nie zrezygnować, a projekt stałby wtedy w miejscu.

Materiały promocyjne
Trzeba znaleźć sposób na to, by zachęcić gracza do zagrania w produkt. Można to urzeczywistnić przez trailery z samej rozgrywki, trailery cinematiki czy pewne concept arty z produkcji. W grę wchodzą również sceeny, na których gracz ujrzałby grę w pewnej fazie produkcji.
Prócz standardowych rzeczy są jeszcze fragmenty gry grywalne dla niepewnych interesantów. Nazwijmy to demo z pewną blokadą świata i dostępną jedną misją główną, na oko 20-30min z gry.
Nie zawsze gracz po tym co widzi jedynie może się zainteresować. Samo zagranie w choć kawałem gry sprawi, że widzi własnymi oczami na swoim ekranie produkt, który testuje oraz ma wpływ na ustawienia graficzne, które mu odpowiadają. Wbrew pozorom w 30 minutowym demie można umieścić dużo elementów z rozgrywki, by konsument się oswoił z postapokaliptycznym światem. Prawda, przez same zapowiedzi, screeny, dema, nie da się poznać historii oraz postaci, ale to myk taki, że im więcej się pokaże, tym gra traci połysk. Studio może sobie pozwolić na małe uchylenie rąbka tajemnicy, ale z granicami.

Trochę się rozpisałem, także to chyba wszystko, co chciałem tu przekazać. Oczywiście to co zakładam to prowizorka, toteż jestem otwarty na propozycje jak inni to by widzieli. Nie jest konieczna znajomość książki (dla lubiejących czytać), a wszelkie wątpliwości postarałbym się rozwiać w razie potrzeby.
Jeśli ktoś byłby chętny mnie wesprzeć, a przy tym zostawić po sobie ślad i wyjść innym produkcjom na przeciw, to kontakt podałem. Gdyby były pytania, odpowiem na nie.
Możliwe, że wymagać mogę za dużo, że ambicje mogą przerastać efekt, ale chcę spróbować coś osiągnąć, lecz sam tego osiągnąć nie zdołam, a wyłącznie z zespołem pod wspólną banderą.
Także ten, dzięki za wyrozumiałość i czekam na wszelkie wiadomości.

                                                                        Pozdrawiam,
                                                                              Matus

#2

Ciekawa historia i zachęcające jest to co piszesz. Ale myślę, że chyba zbyt ambitne by doszło do skutku. Jak się uda jestem chętny Cię wesprzeć w grafice 3d.


#3

Domyślam się, że zbyt ambitne, ale jak wspominałem jestem ugodowy. Jak trzeba coś usunąć, dodać lub zmienić, to można to rozważać. Nawet kwestia silnika jest do omówienia, bo wymienione są preferowane, lecz można wybrać inny równie podobny. To nie ma być przecież wysoce potężna next genowa produkcja.
Jak się uda? Potrzeba deklaracji, że “gdyby coś”, a nie jeśli się uda, bo ludzi co bądź trzeba zebrać.
Możesz się zgłosić do mnie na fb, bym mógł obaczyć jakie grafiki robisz dla przykładu.

A co do udawania się, to jak ktoś chce się sprawdzić i zna swoje możliwości, to nie widzę problemu. W końcu jak tutaj bym znalazł część, to nie ma przeszkód bym reszty doszukał na innych portalach krajowych lub zagranicznych.


#4

Proponuje rozważyć przygotowanie gry 2D lub 2.5D Znacznie mniej pracy co zwiększa szanse ukończenia projektu. Mimo to życzę powodzenia.

Pozdrawiam
ldurniat


#5

Zawsze można zrobić prowizoryczną wersje, a potem tzw remaster :wink:
Wszystko da się pogodzić jeśli ekipa potrafiłaby się podjąć 2d bądź 3d


#6

Fajny koncept :wink: Nie myślałeś o tym, żeby stworzyć to w VR ? W tym moglibyśmy pomóc (www.curiouselement.com)


#7

Pierw trzeba stworzyć podstawę, by potem dać opcję VR w opcjach, nie sądzisz? :wink:
Choć VR jest dobre jak chodzi o walkę, eksplorację czy “te sceny”. Choć VR jest opcjonalne, bo czy z lub bez, produkt raczej by bardzo nie ucierpiał.
Ogólnie byłbym za, choć (patrz 1 post) nie mam kapusty by wam się odwdzięczyć.


#8

Jeżeli gra miałaby być w VR musiałby być od początku planowana jako VR, nie jako opcja :slight_smile:


#9

Ja tylko scenarzysta/pisarz, się nie znam na takim czymś. Ja ogólnie doradzam/piszę :stuck_out_tongue: Stąd moja tak dziwna opinia


#10

Matus, książkę już wydałeś? Jeżeli nie to najpierw ją wydaj i jeżeli odniesie sukces to bez problemu złożysz ekipę i stworzysz grę.


#11

Problem $ zawsze leży w tym samym.
A książka nie musi być wydana aby z niej czerpać - w końcu ebooki też są czytalne.
Czyli “jeżeli” nie odniesie sukcesu, to nie warto się za to brać? Sukces nie musi być duży, a chodzi o to, by była grupa osób, której się to podoba.
Według mnie nawet bez fizycznego stania na półce, treść może się tak samo podobać oraz intrygować. Kwestia gustu jedynie, jak kto woli.
Są na pewno gry - tak ci powiem - stworzone na podstawie epapieru.


#12

Według mojego scenariusza było by Ci po prostu łatwiej, zakończyć jeden projekt i po jego analizie i przyjęciu rozpocząć kolejny. Gra to nie jest prosta sprawa, dobra gra to już jest wyzwanie dla grupy profesjonalistów, nie amatorów. Poświęciłeś dwa lata na pisanie dwóch tomów jeżeli dobrze rozumiem i zaczynasz trzeci. Skąd masz pewność, że książka i historia w niej zawarta jest dobra. Dlaczego nie wydasz, nawet w formie e booku choćby pierwszego tomu aby sprawdzić jego przyjęcie. Wysyłałeś tekst do jakiegokolwiek wydawnictwa? Wydałeś już kiedyś jakąkolwiek książke?


#13

Nie wydałem, bo nie znam wydawnictw, które byłyby chętnie wydać (nawet w formie e) książkę. Ja głównie pisze, nie znam się na wydawnictwach. Gdzieś kiedyś wysyłałem, ale odp nie dostałem z tego co pamiętam.
Tzn nawet jak zaczynać grę, to mi nie chodzi o całość od razu, chronologicznie miałem na myśli. Wiem o co kaman, żeby wydać choć 1 tom i mieć podstawę, ale póki co dojść nie mam.
Możliwe pewności nie mam, ale mam za to grupę na fb, gdzie ludzie się czasem wypowiadają oraz na pw z nimi koresponduję.
Odp na ostatnie pytanie - nie, nie wydałem, bo skupiałem się bardziej na pisaniu niż szukaniu wydawnictwa odpowiedniego.
Póki trwa walka i jest choć 1 czytelnik (a jest więcej), to warto robić to dalej. Gra to miałoby być dopełnienie fabuły, bo można też stworzyć film jako animację. Po prostu gra / film, byle coś z uniwersum poza samą książką wyszło.


#14

Takie trochę pierdu-pierdu. Idea-guy z pomysłem, i zero egzekucji. Mówisz że masz już dwa tomy gotowe, jeśli są jakkolwiek zdatne do czytania (a niestety czytając pierwszy post bardziej się zmęczyłem niż zaciekawiłem, a książek przeczytałem dużo w życiu, w 3 językach oprócz Polskiego - no ale to moja opinia i jest tutaj nic nie warta), to fabryka słów przyjmie Cię z otwartymi ramionami. Ogólnie to nie wiem jakim problemem jest przejście się do empiku/matrasa, wzięcie do ręki kilku książek z działu ‘dla młodzieży’, i zapamiętaniu nazw wydawnictw - oni publikują wszystko co jest w jakimkolwiek stopniu do przeczytania (fabryka słów akurat przebiera bardziej, ale jak już coś wydadzą, to nawet najsłabsza książka nie jest stratą pieniędzy). Za ugadany procent od 2 tomów spokojnie z 20-40k dostaniesz, zaleznie od popularności, zazwyczaj liczonego w ilości dodruków serii - i masz hajsy i bazę aby cokolwiek pokazać, oprócz pięćdziesięciu paru linijek tekstu po którym wiadomo że ‘coś gdzieś zombi ale nie całkiem’.
Może jestem sceptyczny, ale propozycje robienia ‘mmo rpg vr full open world sandbox zombie fps’ moje studio dostaje co najmniej raz w miesiącu, od mniej lub bardziej rozgarniętego człowieka, myślącego że napisanie bez błędu 4 zdań na blogu to skill otwierający każde drzwi. Ale nie tędy droga - najpierw pokaż że umiesz cokolwiek samemu z sukcesem stworzyć, a później myśl o grach, pocztówkach, żetonach do czipsów i damskich majtkach z logiem ‘moja najlepsza rzecz™’.