Projekt gry w autorskim uniwersum


#1

Witam!
Na wstępie chcę zaznaczyć, że w tworzeniu gier jestem niemal totalnym noobem. Jedyne co byłem w stanie zrobić, to dodać w Godot-cie własny model postaci 2d (w koszulce z logo PlayStation) z animacjami (dziadowymi) dla ruchu w cztery strony, dodać system kolizji i własne tiles’y. Z tego co wiem, ludzie nie są specjalnie zainteresowani pracą z noobami, ale wiem też, że lubią oryginalne idee, a tak się składa, że pracuję nad własnym uniwersum (prace były już dość zaawansowane, gdy mój komputer dopadł wirus, co spowodowało utratę danych z kilku miechów roboty :frowning: ). Aby nie przynudzać, wkleję malutki fragment, przedstawiający jedną z ras występujących w tym uniwersum:

We współcześnie najbardziej rozpowszechnionym języku świata i jednym z języków urzędowych Imperium, aradwi-saya, słowem "Katio" określa się człowieka. Większość współczesnych uczonych dzieli Katio na dwie duże grupy. Pierwsza z nich nazywana zazwyczaj po prostu katio, dzieli się dalej na Ka-aru (gdzie ka, oznacza katio, a aru żywy), oraz Ka-eru (eru oznacza martwy, nieożywiony). Dziś są oni najliczniejszą rasą świata, często uzurpującą sobie prawo do wyłączności na nazwę Katio. Druga grupa to tak zwani Ka-inu (inu-pierwszy, jedyny). Jest to pierwotna rasa ludzi, której rozkwit przypada na okres od końca XXX do połowy XXVIII w. pni (przed nastaniem imperium). W tych czasach Ka-aru tworzyli jeszcze prymitywne społeczeństwa zbieracko-łowieckie, lub zakładali pierwsze, niewielkie miasta. Tymczasem Ka-inu mieszkali w skupiskach sięgających nawet pół miliona ludzi. Różnorodność i poziom zaawansowania ówczesnej kultury, sztuki, czy architektury, która przetrwała po dziś dzień w licznych, niezwykle dobrze zachowanych artefaktach minionych cywilizacji do dziś zachwyca i inspiruje miliony osób na całym świecie. Drogi wyłożone wielkimi, kamiennymi płytami, potężne, ceglane konstrukcje wsparte na ostrych łukach, szczegółowe mozaiki przedstawiające przekrój niemal całego społeczeństwa od królów, przez wojowników, po prostych chłopów zajętych pracami rolniczymi, dają nam unikatowe wgląd w minione czasy i ludzi, którzy w nich żyli. Niewielka gęstość zaludnienia poszczególnych części świata pozwalała z reguły unikać konfliktów międzynarodowych. Większość z cywilizacji zbudowanych przez Ka-inu nie znało pojęcia boga, a co za tym idzie, także nietolerancji, czy wojen religijnych. Naukowcy twierdzą, że tym co przyczyniło się do upadku większości z tych cywilizacji była szybka ekspansja znacznie liczniejszych Ka-aru, oraz przestarzały, bo ustanowiony w różnych rejonach między XXXIV, a XXXII w. pni. system kastowy, który tuż za władcami stawiał wojowników, a na samym dole drabiny społecznej zostawiał chłopów, stanowiących znaczną większość ludności każdego państwa. Doprowadzało to do częstych przewrotów i wynoszenia przez wojsko na tron coraz to nowych monarchów, zazwyczaj wywodzących się spośród najpopularniejszych dowódców, pozbawionych kompetencji niezbędnych do kierowania państwem. W tym samym czasie niepokój przenosił się na niższe warstwy społeczne przejawiając się w co i rusz wybuchających powstaniach chłopskich. Powstałe w ten sposób podziały osłabiały władzę centralną, sprawiając, że państwa stawały się w zasadzie luźną federacją, nie zdolną do odparcia kolejnych inwazji rozrastających się ludów Ka-aru. W końcu XXVI w. pni. upadło ostatnie królestwo Ka-inu, Cikha. Ka-inu są rasą daleko spokrewnioną z innym Katio. Nadto, w obecnych czasach nie posiadają własnego państwa, a w większości krajów są uważani za obywateli drugiej kategorii. Obecny imperator zrównał ich w prawach z innymi obywatelami, co spowodowało znaczny napływ Ka-inu w różne rejony Imperium. Jednakowoż lata poniżeń i dyskryminacji sprawiły, że większość ludzi, niebezzasadnie uważa ich za pospolitych złodziei i oszustów. Obraz ten ma zmienić niedawna, bezprecedensowa nominacja wywodzącego się spośród nich Erwaro Uliyu na ministra Oświaty. Zapowiedział on wprowadzenie rządowych obserwatorów do najbardziej prestiżowych szkół na terenie całego Imperium w celu zbadania jakości oferowanych usług, oraz procedur przyjmowania studentów pod kontem domniemanej dyskryminacji rasowej. Pragnie także odseparować historię Ka-inu, od historii ogólnej, tak jak jeden z jego poprzedników zrobił z historią Imperium. Nakazał, aby oficerowie oświaty (nauczyciele) zajmowali się problematyką dyskryminacji rasowej na zajęciach z Przystosowania do Życia w Społeczeństwie. Dodatkowe, rozszerzone lekcje biologii mają pokazywać zbieżności między wszystkim Katio, tak między Ka-aru i Ka-inu, jak między Ka-eru a Ka-aru. Imperator bezzwłocznie zatwierdził zmiany, gdyż idą one w parze z jego polityką tolerancji i demokratyzacji społeczeństwa. Ka-inu łatwo rozpoznać. Rzuca się w oczy już ich wzrost. Przeciętny Ka-inu jest o dwadzieścia trzy cm. Wyższy od innych przedstawicieli Katio. Ich czaszki mają nieco wydłużony kształt, a naturalnym kolor ich włosów to płomienisto-czerwony. Paleta odcieni ich skóry jest nieco uboższa niż u innych Katio. Nigdy nie wpada w typową dla mieszkańców północy bladość, czy znany z centralnej szerokości geograficznej, karmel. Nie posiadają także grupy krwi 0. Tym niemniej, transfuzje między nimi

a innymi Katio są jak najbardziej możliwe. Tymczasem Ka-eru, którzy także są często wyrzucani poza margines społeczeństwa (choć jedynie w kilku krajach oficjalnie), nie różnią się zasadniczo od Ka-aru. To co sprawia, że są uznawani za "innych" i niebezpiecznych, to fakt, że przyjęli różnorakie wszczepy jako część swojego ciała. Dyskryminacja jest w tym przypadku tym bardziej bolesna, że dla ludzi po poważnych wypadkach często jest to jedyna szansa na zachowanie pełnej sprawności. Osoby które straciły ręce, nogi, istotne organy wewnętrzne, czy władzę nad którymś ze zmysłów, dzięki cudom nowoczesnej medycyny, mechaniki i mikrobiologii stają się na nowo pełnowartościowymi jednostkami. Tym niemniej istnieje także duża grupa osób, które technologie ratujące ludziom życie traktują jako sposób samodoskonalenia. Nowe ręce, nogi, czy cybernetyczne części poprawiające zdolności umysłowe pozwalają im osiągać wyniki niedostępne dla "zwykłych" Ka-aru i wypierać ich z rynku pracy, czy pokonywać w zawodach sportowych. Obecne prawo Imperium zezwala na komercyjne wykorzystanie takich technologii. Niemniej jednak wprowadza pewne ograniczenia mające chronić Ka-aru, czyli ludzi, którzy nie chcą przyjąć, lub których zwyczajnie nie stać na wszczepy. Ograniczenia te obejmują, między innymi: separację zawodów sportowych z udziałem Ka-eru (osobne ligi, osobne mistrzostwa ogólnoimperialne), odgórnie narzucony stosunek pracowników Ka-eru, do innych (w tym Ka-inu) (Ka-eru nie mogą stanowić więcej niż 10% zatrudnionych. Obecnie zarejestrowani Ka-eru stanowią ok. 1% populacji Imperium, ale istnieje także pokaźna grupa Ka-eru z "czarnego rynku", nabywców kradzionych, czy też pochodzących z niezbyt pewnych źródeł, a co za tym idzie także o niskiej jakości, wszczepów).

Wrzucam tylko jedną rasę, gdyż już w tej chwili obawiam się, że pewna znana mi osoba chciała ukraść ten moje idee. Powiedzcie mi, czy warto inwestować czas w rozwijanie tego uniwersum, a także, czy nie znalazłby się ktoś chętny do pomocy przy stworzeniu gry na jego podstawie. Myślałem o grze w założeniach podobnej do “Cywilizacji”, ale z ośmioma (bo tyle na chwilę obecną wymyśliłem i opracowałem) rasami, różniącymi się od siebie w istotny sposób, tak też drzewka technologii mógłby być różne dla różnych ras.

Z góry dziękuję za Waszą uwagę


#2

Przeczytałem pobieżnie, bo trudno się to czyta. Głównie przez duże nagromadzenie nazw własnych, ale też przez samą formę. O ile tekst jest poprawny językowo, to sam w sobie jest ciężki. No ale to opis części świata przedstawionego, więc się jakoś szczególnie nie czepiam.

W mojej opinii: pomysł (ogólnie), sam w sobie, to najtańsza rzecz jeśli chodzi o grę i podejrzewam, że większość użytkowników tego serwisu ma wręcz przesyt własnych pomysłów, które chcieliby zrealizować. Droga jest realizacja pomysłu. W tym także sama konfrontacja go z rzeczywistością (Czy sprawdzi się w grze? Jak go dobrze ubrać w ramy gry? Jak sprawić żeby chciało się grać w taką grę?). To co proponuję to stworzenie działającego prototypu pokazującego Twoją wizję produktu i dopiero wtedy szukanie zespołu, który pomoże Ci zrealizować Twój cel.

Tak btw, rozwijanie uniwersum w taki sposób to trochę bujanie w obłokach. Można sobie tworzyć zasady rządzące światem przedstawionym i jakieś pojedyncze encje (typu rasa), ale tak naprawdę dopiero weryfikacja implementacji jest w stanie pokazać czy to zadziała. Przez implementację mam na myśli nie konkretnie “grę”, ale np opowiadania. Trudno w inny sposób zweryfikować atrakcyjność “uniwersum”.


#3

Rozwinę trochę koncept “implementacji” - poniżej jest fragment opowiadania, które tworzyłem na rzecz swojego “uniwersum” jakieś 8 lat temu (mnóstwo błędów, ale wiadomo - młody i głupi):


By dostać się do punktu wspinaczkowego, należy najpierw przedostać się przez mur zewnętrzny, którym otoczona jest cała posiadłość. Otoczenie miejsca zamieszkania murem, ma ogromny potencjał strategiczny i niepodważalny aspekt artystyczny. Nawet osoby niemające styczności z jakąkolwiek formą artyzmu, po spojrzeniu na mur, potrafią doznać uczucia spełnienia. Zbudowany z dużej ilości kamieni i cegieł, szary, kolosalny tasiemiec wygląda majestatycznie w swej pozie obrońcy domowego ogniska. Po całym świecie rozsiane są firmy budowlane trudniące się tylko i wyłącznie budową murów tudzież innych fortyfikacji. Mimo, że życie budowlańca nie jest lekkie, jest warte swojej ceny. Przeliczając przychód uzyskany z tytułu posiadania statusu budowniczego murów w stosunku do liczby przepracowanych godzin, wskaźnik ekonomiczny takiej osoby stoi na bardzo wysokim poziomie. Podobnie jak śmiertelność w zawodzie.

Nieznajomość pojęć takich jak: bezpieczeństwo, wypoczynek, związki zawodowe, kawa- skutecznie uszczuplają zasoby potencjalnych pracowników. Nie mniej jednak, zawód ten przeżywa aktualnie swój renesans. “Dobrze, że nie poszedłem na socjologię lub na złodziejstwo bo teraz bym klepał biedę.” - daje się słyszeć głosy szczęśliwych studentów muranistyki mieszających glinę. Kierunki związane z budową murów, należą do grupy kierunków zamawianych i charakteryzują się wysokim progiem punktowym, niezbędnym do przyjęcia petenta na studia dzienne. Łzy matek szczęśliwych od posiadania synów budowlańców, wypełniają baseny miejskie i okoliczne rynsztoki. Sami synowie zaś, cieszą się rzeszą rozochoconych fanek, będących podstawowym profitem statusu studenta muranistyki.

Mur, honor, braterstwo- podstawą profesji murarza.


Ten fragment to też jest opis co prawda, ale pozwolił mi na weryfikację i ulepszenie pierwotnych założeń + mogę to komuś dać do przeczytania i się nie zanudzi. Najwyżej się przyczepi pisowni.