Wspólpraca z wydawcą


#1

Na jakich warunkach,mały zespół deweloperski z pomysłem i zaangażowaniem 20% projektu , może współpracować z wydawcą (np Playway ). Pensje , koszty, udział w sprzedaży ?Prawa do tytułu


#2

Playway to wyzyskiwacze, daj spokój xD


#3

Ale z tego co się chwalą to mają 44 zespoły deweloperskie .


#4

Strasznie drętwo się z nimi rozmawiało, tak trochę zlewczo do tematu podchodzili. Chcieli NDA, ok, pytamy o dwustronną, podsyłają nam swoją standardową, patrzymy - jednostronna (czyli my musimy milczeć pod rygorem kary a oni mogą z każdą informacją od nas zrobić co im się podoba). Na ponowne pytanie o dwustronną odpowiadają coś w stylu ‘to podeślijcie nam swoją’.

Może ja jestem jakiś głupi i dziwny, ale spodziewał bym się, że wydawca, który będzie moim partnerem podejdzie do tematu poważnie, sumiennie i przede wszystkim pomoże w tym, na czym ja się nie znam. Bo ja, mój team, piszemy grę, gdybyśmy chcieli się bawić w coś więcej to nie szukali byśmy wydawcy.


#5

To jest zawsze kwestia ryzyka, ile zostawiasz sobie ile bierze wydawca. Wydawca powinien zmniejszyć Twoje ryzyko w dowiezieniu projektu do szczęśliwego końca.

Zastanów się co jakie są Twoje największe ryzyka w sukcesie projektu, policz tego koszt, przehandluj u wydawcy na jak największy kawałek tortu.

PS. Pamiętaj, że wchodzisz w terytorium pieniędzy i umów B2B z kimś, kto robi to zawodowo. Jeśli o tym nie myślałeś to rozważ pomoc jakiegoś prawnika.

Rozmowa z wydawcą to jest w zasadzie sprzedaż. Ty chcesz im coś sprzedać, na czym oni mogą zarobić. W takich sytuacjach jedna strona (prawie zawsze wydawca) ma przewagę, póki nie poczuje że potencjalnie straci dużo na nie rozmawianiu z Tobą, nie będzie Cię traktował serio. Pogada z kimś innym, kto im nie dołoży dodatkowej pracy.


#6

Niby tak, ale właśnie masz sytuację, gdzie takie podejście może im zaszkodzić. Bo teraz ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć “ej, gamedeveloperzy, pukajcie do Klabatera albo Fat Dog Games, z nimi się rozmawia dużo lepiej” i ktoś, kto się zastanawia nad wydawcą sprawdzi w pierwszej kolejności podane przeze mnie firmy. I zawsze znajdzie się ktoś, kto mnie posłucha - bo jestem fajny albo po prostu robię fajną grę.

Jako pracownik pewnej dużej firmy (która w skali świata jest w sumie malutka, nazwijmy ją X) nigdy nie spotkałem się z tym, że jakaś (bardzo) duża firma, z którą chcemy nawiązać współpracę (kupować od nich soft, sprzęt i/lub wsparcie techniczne, nazwijmy ją Y) potraktowała nas olewczo. Z kolei firmy wydające gry, lub twierdzące, że są zainteresowane wydawaniem gier potrafią się tak nieładnie zachować, pomimo, że same proporcje są podobne ( moja_gra/wydawca = firma_X/firma_Y )


#7

Dzięki, zanotowane :slight_smile:


#8

Patrzę na Steama i gry Klabatera , Fat Dog Games nie sprzedają się . Playway ma kilka tytułów , które osiągnęły sukces.
Czyli Playway wybiera projekty , które sam uzna za komercyjne a do tego zespół musi chcieć pracować na niskich stawkach ?